Medycyna
 


Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Poprzedni temat :: Następny temat
Od którego momentu mówi się o alkoholizme?
Autor Wiadomość
kolec 

Dołączył: 07 Paź 2015
Posty: 29
Wysłany: 2016-11-16, 08:16   Od którego momentu mówi się o alkoholizme?

Witam! Może pytanie z kategorii naiwnych, ale ostatnio tak się zastanawiałem. Nie jestem jakoś szczególnie nadużywającą alkoholu osobą, choć chyba każdemu zdarzyło się przesadzić w życu ;) Wobec tego może pytanie do tych, którzy, chcąc nie chcąc, są bardziej obyci w tym temacie. Kiedy mówimy o chorobie alkoholowej?
Powrót do góry
 
     
Daniell
[Usunięty]

Wysłany: 2016-11-16, 12:03   

Nie powiedziałbym, że każdemu zdarza się przecholować. Zdarzało mi się pić, ale nigdy na tyle, żeby się „upodlić”. Jak już urywa Ci się film, albo pijesz na tyle, że masz „cofkę” to znaczy, że jest już bardzo źle.
Powrót do góry
 
     
Moniku 

Dołączyła: 07 Paź 2015
Posty: 34
Wysłany: 2016-11-16, 15:08   

kolega wyżej ma trochę racji, ale to taka racja połowiczna. Bo ktoś, komu się zdarzy przegiąć z alkoholem nie oznacza, że od razu jest alkoholikiem (choć niestety… zdarzają się takie smutne historie, że już po jednej takiej akcji ktoś zapada na tę chorobę). Zasadniczo każdy, kto spożywa alkohol jest już w jakiejś grupie ryzyka. Z kolei, jeśli picie na przykład co piątek czy sobotę alkoholu staje się jakimś rytuałem, to już jest pewien powód do obaw. Bo alkoholizm nie polega na tym, że schlejesz się na umór. To jest właśnie to, że w jakiś sposób czujesz potrzebę, że musisz się napić. Nawet niewielkiej ilości alkoholu. A już najgorzej, jak alkohol staje się środkiem na odreagowanie.
Powrót do góry
 
     
kolec 

Dołączył: 07 Paź 2015
Posty: 29
Wysłany: 2016-11-17, 08:58   

To mnie to nie dotyczy :) Ale z drugiej strony, jak się odstresować, jak nie szklaneczką whiskacza? Jak wracam po pracy do domu na przykład, jestem totalnie zmęczony, to chyba mogę się napić tę jedną szklaneczkę, prwada?
Powrót do góry
 
     
Moniku 

Dołączyła: 07 Paź 2015
Posty: 34
Wysłany: 2016-11-17, 13:20   

Wiesz, napić się możesz :) Kwestia tylko tego, kiedy ta jedna szklaneczka nie będzie Ci starczyła na to, żeby rzeczywiście się odstresować. Zresztą, co ja Ci będę mówiła, jak chcesz zobaczyć, jak wygląda przebieg i rozwój choroby alkoholowej, to sobie zobacz tutaj: http://www.terapie-uzalez.../oferta/alkohol Masz tam wpunktach opisane, jak ta choroba postępuje. Wiesz… samo to, że nawet już gdzieś tam twierdzisz, że choć whisky to dla Ciebie środek na odstresowanie, a z drugiej strony jednoznacznie stwierdzasz, że to nie Twój problem, to już jest pewien sygnał. Nie sugeruję, że już cierpisz na ciężki alkoholizm, ale że po prostu powinieneś już mieć się na baczności.
Powrót do góry
 
     
bulgarka
[Usunięty]

Wysłany: 2016-11-18, 09:53   

Wiesz, stary? Ja zaczynałam podobnie. Wracałam do domu, miałam dość wszystkiego, więc marzyła mi się tylko lampka wina. I było fajnie, robiło się luźniej, czułam się lepiej, chętniej się uśmiechałam. Tylko, że pewnego razu jedna lampka już nie wystarczyła, to musiałam wypić dwie. I sobie mówiłam, że przecież ten dzień był gorszy od innych itd. Inaczej też zaczęły wyglądać moje imprezy, gdzie potrafiłam wypić naprawdę dużo i choć nie traciłam świadomości, to traciłam nad sobą kontrolę… wstyd się przyznać, co wtedy wyczyniałam, a nie byłam już studentką, tylko prawie 30 letnią kobietą. Koniec końców, mój partner wespół z moimi rodzicami wysłał mnie do Ośrodka Leczenia Uzależnień Oaza (link do tego miejsca podała koleżanka, jakimś trafem), gdzie się leczyłam. Mówi się, że alkohol to Twój wróg, dlatego lej go, ale najlepiej za kołnierz. Nie ma niczego złego, jak wypijesz sobie od czasu do czasu, ale jak szukasz w nim jakiegoś ukojenia, nawet jeśli to jedno piwko, jeden kieliszek, to znaczy, że już zaczyna wykwitać problem. Alkoholizm jest podstępnym przeciwnikiem i niestety… łatwo się na niego natknąć. Taka ot historia od bardziej doświadczonej koleżanki.
Powrót do góry
 
     
kolec 

Dołączył: 07 Paź 2015
Posty: 29
Wysłany: 2016-11-18, 14:40   

Cóż… trochę zbiłaś mnie z tropu, nie powiem. Może i rzeczywiście macie rację co do tego, że człowiek powinie bardziej się kontroować… dzięki za dyskusję.
Powrót do góry
 
     
bulgarka
[Usunięty]

Wysłany: 2016-11-21, 08:26   

NIe chciałam Cię straszyć :) Po prostu raczej bardziej uświadomić, żebyś nie popełnił głupiego błędu, jaki ja popełniłam. A jeśli kiedyś, jakimś trafem, czego Ci oczywiście nie życzę… to ten ośrodek jest naprawdę bardzo dobry.
Powrót do góry
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
phpBB2 Design by ForumTemplates.com modified by Gilu
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 8